poniedziałek, 1 lipca 2024

Bolesław Wysoki - protoplasta ostatnich Piastów

                                 Bracia Bolesława Rogatki 

- Henryk III Biały, Konrad I głogowski i Władysław wrocławski 

    Bolesław Rogatka i pierwszy po starszeństwie z pozostałych synów Henryka Pobożnego, Henryk III Biały, podzielili między siebie dziedzictwo przodków, wywodzących korzenie od Bolesława Wysokiego. Powstały z tej zatem części Śląska dwie dzielnice-wrocławską otrzymał najstarszy z braci, legnicką Henryk. Dwóch młodszych każdy z książąt miał przysposobić do stanu duchownego, co oznaczało finansowe wyposażenie. W ten rozsądny sposób zamierzali zdusić w zarodku ewentualne waśnie o dalszy podział dzielnic po ojcu. Henrykowi III Białemu udało się - przydzielonemu mu pod opiekę najmłodszemu bratu, Władysławowi, duchowna kariera spodobała się(a sądząc po jego dalszej działalności na tym polu można wysnuć wniosek, iż Władysław był z czwórki braci najmądrzejszy). Konrad zaś szybko wyrwał się z nakazu narzuconego mu przez Bolesława i porzucił ową karierę, zanim naprawdę ją rozpoczął. Waśnie pomiędzy nim a najstarszym z rodu toczyły się niemal przez całe życie księcia Konrada.

Pieczęć Henryka III Białego, domena publiczna
    Dziwić może, iż czupurny Rogatka okazał się mniej sprytny od młodszego brata Henryka. Temu przypadła bowiem w udziale część legnicko-głogowska schedy po ojcu, a bez żadnych wątpliwości najbogatszym miastem i zarazem dzielnicą był na Śląsku Wrocław, który Bolesław wydzielił sobie. Zapewne nie spodziewał się ataku, lecz to właśnie Henryk uwięził seniora rodu, by wymusić na nim zamianę dzielnic. Rogatka nie miał wyjścia i przystał na tę zamianę, z miejsca jednak poszukał sobie stronnika w Magdeburgu przeciw bratu, który zawłaszczył jego dzielnicę. Wywiązana wojna nie przyniosła pozytywnego rezultatu dla księcia seniora, a dla Śląska(a w przyszłości scalonego na powrót Królestwa Polskiego)fatalną w skutkach okazała się utrata Lubusza, którą to ziemię oddał Rogatka w zamian za pomoc zbrojną przeciw Henrykowi. Ziemią lubuska wkrótce zawładnęli Brandenburczycy, a książę Bolesław i tak Wrocławia nie odzyskał. 
Pieczęć piesza Konrada I głogowskiego, dp
    Do rozgrywek o ziemię włączył się dwa lata później Konrad, któremu nie w smak poszła wizja życia duchownego i upomniał się o swoją część ojcowizny. W tym celu uwięził Henryka III Białego, wymuszając na nim pomoc w walce z Bolesławem, który ani myślał dobrowolnie uszczuplić swoją legnicką cześć schedy po przodkach na rzecz Konrada. Kolejna wojna między trzema braćmi doprowadziła zwycięskiego Konrada do zdobycia Głogowa, Bytomia i Ścinawy. 
Henryk IV Prawy, miedzioryt Bartłomieja
Strachowskiego 1733r, dp
    Henryk III Biały zmarł jako pierwszy z synów Henryka Pobożnego, w 1266 roku, w wieku zaledwie 36 lat. Pozostawił jedynego syna Henryka IV(którego matką była Judyta, córka Konrada I mazowieckiego, nieszczęsnego księcia sprawcę sprowadzenia Krzyżaków na ziemie polskie). Opiekę nad małoletnim chłopcem powierzył Henryk III Biały swemu bratu Władysławowi i krewnemu, królowi czeskiemu Przemysławowi Ottokarowi II. Młody książę otrzymał staranne wykształcenie a koligacje z królem Czech z pewnością wpłynęły na jego zamiar zjednoczenia pod swoim berłem ziem polskich. Na dworze Ottokara II zetknął się też z kulturą niemiecką, którą niestety za bardzo się przejął. Usiłowanie wyparcia w swoim otoczeniu rodzącej się polskiej poprzez gloryfikację niemieckiej - której uległ m.in. pisząc ponoć całkiem udane wiersze w tym języku - przysporzyło mu rzesze wrogów. Czeski król, protektor Henryka IV, poniósł wkrótce klęskę w zmaganiach z Rudolfem z Habsburga - został on wybrany na króla Niemiec przez Sejm Rzeszy, który odrzucił w tych zmaganiach Ottokara II. Posłowie nie spodziewali się jednak, iż Rudolf z Habsburga bardzo szybko sięgnie po władzę, co zakończyło się koronacją w Akwizgranie w 1274 roku. Pokonany król Czech musiał ten fakt uznać, a na placu boju natychmiast zjawił się ośmielony osłabieniem bratanka Bolesław Rogatka.
Henryk IV Prawy, rekonstrukcja
polichromii, dp
    Aby zobrazować schemat walk o władzę pomiędzy potomkami jakiegoś władcy, gdy występowała różnica pokoleń, przytoczę wcześniejszą, z początku XIII wieku. Prawowity dziedzic Mieszka III Starego(księcia Wielkopolski na mocy testamentu ojca, Bolesława Krzywoustego) Władysław Laskonogi przez niemal całe życie toczył boje o schedę po nim  w kolejnym pokoleniu z bratankiem Władysławem Odonicem, zwanym Plwaczem. Dla pierwszego Mieszko Stary był ojcem a dla drugiego dziadkiem - ojciec Plwacza, Odon Mieszkowic, zmarł w wieku około 40 lat. I każdy uważał siebie za jedynego prawowitego spadkobiercę dzielnic po zmarłym Odonie. A historyczna racja, jak zawsze, stawała po stronie silniejszego. W rozgrywce Piastów wielkopolskich Laskonogi stał jednak na z góry przegranej pozycji, bowiem nie pozostawił po sobie potomstwa. Władysław Odonic zaś miał trzech synów i dwie córki. Siemomysł zmarł bezpotomnie, Bolesław Pobożny miał jedynie córki, zaś Przemysł I pozostawił po sobie bardzo zdolnego syna, któremu udało się niemal sto lat po dokonaniu rozbicia dzielnicowego założyć na skronie królewską koronę. Sławny ów Przemysł II niedługo napawał się owym szczęściem, został bestialsko zamordowany w 1296 roku( nigdy nie wykryto ani bezpośrednich sprawców, ani tych, którzy zabójstwo zlecili). Ze wszystkich dzieci swego ojca tylko on jeden dochował się potomstwa - miał córkę Ryksę, która została drugą żoną czeskiego, a jednocześnie polskiego, króla Wacława II. W gronie swoich potomków miał zatem Mieszko III Stary króla polskiego i królową Czech oraz Polski. Jedyna córka Rysy i Wacława II, Agnieszka, została zaś żoną - czyż może dziwić, iż o tych kobietach piastowskich wspominam - żoną Henryka I jaworskiego, jednego z moich najbardziej ulubionych Piastów Śląskich, wnuka Bolesława Rogatki.  
Władysław Odonic wg Jana Matejki, dp
    Po tej historycznej pętli powrócimy do niepoprawnego księcia seniora linii wrocławsko-legnickiej Piastów. Porywczy Rogatka, wykorzystując osłabienie pozycji Henryka IV Prawego(do dziś nie znalazłam ani jednej przyczyny, która przemawiałaby za nadaniem mu takiego przydomka), w 1277 roku porwał go i uwięził na zamku Wleń. W umyśle księcia Bolesława, w zgodzie z tamtymi czasami, nie narodził się żaden pomysł, by konflikt rozegrać na innej bazie niż użycie siły. A reakcja była natychmiastowa. Na pomoc uwięzionemu rzucił się król czeski Przemysł Otokar II, książę wielkopolski Przemysł II, którego siostra Salomea została żoną Konrada I głogowskiego, w opozycji właśnie przeciwko Rogatce. A także syn owej pary Piastów, Henryk III głogowski. Bitwę pod Stolcem, w 1277 roku, przegrali ci sojusznicy wyłącznie z powodu Henryka Brzuchatego - ten po haniebnej ucieczce z pola walk ojca, Bolesława Rogatki, zdołał przechylić szalę zwycięstwa na swoją stronę. Jego brat stryjeczny, Henryk III głogowski, nigdy mu tego nie darował - o czym opowiem innym razem. Ostatecznie Henryk IV Prawy(Probus) odzyskał wolność. Za ogromną cenę, oddał zwycięskiemu stryjowi niemal połowę księstwa wrocławskiego, które przypadło mu w udziale po śmierci najmłodszego brata Rogatki, Władysława.
Przemysł I, dp
    Kolejne zamieszanie w walkach o koronę i zjednoczenie Polski powstało po bezpotomnej śmierci w 1288 roku, Leszka Czarnego - syna Kazimierza I kujawskiego a wnuka Konrada I mazowieckiego i zarazem brata przyrodniego Władysława Łokietka. O tron krakowski ruszyli do walki książęta kujawscy Łokietek i jego brat Kazimierz II a także, z linii wielkopolskiej, wspomniany już Bolesław II płocki zwany Pobożnym. Henryk IV Prawy zmontował swoją opozycję, uznając siebie za jedynego prawowitego dziedzica tronu. I choć wszyscy wymienieni pochodzili od synów Bolesława Krzywoustego, to właśnie odległy przodek Probusa, Władysław Wygnaniec, posiadał jako pierwszy tytuł księcia seniora. Ponadto Henryk IV Prawy zapewne po matce Judycie mazowieckiej, która była ciotką dla Leszka Czarnego czuł się w prawie, by zdobyć tytuł księcia Krakowa. Historia nie zważa jednak ani na stare uprawnienia, ani na żeńskie koligacje w starciach o koronę. Przyznaje wawrzyn zwycięstwa silniejszemu, sprytniejszemu lub najbardziej wytrwałemu w dążeniu do celu. W bitwie pod Siewierzem w lutym 1289 roku, gdy nazbyt ambitny Henryk IV Prawy pojechał zbierać na Śląsku kolejnych rycerzy na swoją wojnę, jego sojusznicy zostali rozbici w pył przez wojska Łokietka. W czasie tych walk zginął jeden z najbardziej kochanych śląskich książąt, młody syn Henryka III głogowskiego, Przemko ścinawski. Inny zaś potomek Władysław Wygnańca, prawnuk Mieszka Plątonogiego, Bolko I opolski został wzięty do niewoli, gdzie spędził cały rok. Tego upokorzenia nie wybaczył nigdy opolski książę późniejszemu polskiemu królowi, a i potomkowie Bolka I bardzo rzadko darzyli przyjaźnią koronowanych władców Polski. 
Ryksa Elżbieta, królewna polska,
królowa Czech i polski, dp
    Henryk IV Prawy zaś swą wybujałą ambicję i żelazną wolę nieliczenia się z nikim i niczym przypłacił rok później przedwczesną śmiercią, zdradziecko otruty. Wrocławską część swych ziem zapisał wcześniej w testamencie bratankowi, Henrykowi III głogowskiemu zaś krakowską i sandomierską(po bezpotomnej śmierci Henryka sandomierskiego, szóstego syna Bolesława Krzywoustego, rycerza broniącego Jerozolimy przed atakami Saracenów, ziemie te weszły w skład schedy mazowieckiego dziedzictwa Piastów)Przemysłowi II wielkopolskiemu. Probus nie pozostawił potomstwa, z dwóch jego małżeństw nie narodziły się żadne dzieci. Wnioskować zatem należy, iż przyczyna tego leżała po jego stronie, przez wieki jednak obarczano nią kobiety. I tu Henryk IV wykazał się niezwykłą, nawet na jak na XIII wiek, bezwzględnością. Oddalił bowiem swą prawowitą małżonkę, poślubioną przed ołtarzem co w średniowieczu miało wymiar nienaruszalnej świętości. Była nią córka Władysława opolskiego, wnuka Mieszka Plątonogiego, najprawdopodobniej o imieniu Konstancja. Miała ona czterech braci, co w sytuacji zhańbienia siostry owym odesłaniem, stworzyło z nich, jeśli nie wrogów, to przynajmniej bardzo niechętnych wrocławskiemu księciu o nadmiernych ambicjach zjednoczeniowych. Z niektórych źródeł wynika, iż Konstancja dożyła sędziwego wieku około dziewięćdziesięciu lat w Wodzisławiu(późniejszym Śląskim)wydzielonym jej jako siedziba przez najmłodszego brata, Przemka raciborskiego. Jeśli było to prawdą, przewrotny los zemścił się złośliwie na jej małżonku - za krzywdę wyrządzoną prawowitej żonie nie tylko nie dał mu upragnionych potomków z drugą, ale też wkrótce odebrał życie, porzuconej Konstancji opolskiej darowując długowieczność nawet w dzisiejszych czasach będącą rzadkością. To jej, jako pierwszej osobie w dynastii Piastów, poświęciłam w "Zwoju" wiersz, aby jej smutny a zarazem szczęśliwy los nie został zapomniany.
Oleśnica w XVII wieku, Matthaus Merian, dp
    W historii rodów piastowskich podążamy śladami męskich potomków władców, pozostawiając na uboczu ich córki, żony i siostry. A jest to bardzo poważny błąd. W linii męskiej bowiem dynastia, którą zapoczątkował Mieszko III Stary zakończyła się już siedemdziesiąt cztery lata po jego śmierci, na osobie polskiego króla, Przemysła II. Było to piąte pokolenie Piastów wielkopolskich. A w linii żeńskiej potomkowie Mieszka III Starego dotarli w pochodzie dziejów aż do roku 1504. Stało się to za sprawą córki Władysława Odonica, Salomei. Brat Przemysł I wydał ją za Konrada I głogowskiego, zyskując tym samym sojusznika w rozgrywkach z Bolesławem Rogatką. O jej życiu wiadomo niewiele, oprócz tego, że jej męża stać było na osobny dwór dla żony. Dziejopisowie ówcześni rzadko kiedy poświęcali stronice książęcym małżonkom, skupiając się na męskim świecie walki o władzę. A Salomea wielkopolska, księżna Głogowa warta jest naszej pamięci. Stała się bowiem matką linii dynastycznej głogowsko-żagańskiej. Jej wnuk zaś, Konrad, został założycielem linii oleśnickiej. Dzieje tego rodu zakończyły się wraz ze śmiercią osamotnionego księcia Konrada X Białego Młodszego w 1492 roku. Jak dla mnie historia tego księcia jest najsmutniejsza ze wszystkich Piastów Śląskich. I to właśnie o oleśnickim rodzie, wywodzącym się od Konrada I głogowskiego i Salomei wielkopolskiej będzie następna opowieść. 


poniedziałek, 3 czerwca 2024

Bolesław Wysoki - protoplasta ostatnich Piastów

                         Bolesław II Rogatka - niepokorny Piast Śląski

        Henryk II Pobożny, wnuk Bolesława I Wysokiego, w chwili tragicznej śmierci w bitwie pod Legnicą w 1241 roku pozostawił dziesięcioro dzieci. 

Najstarsza córka Gertruda przeżyła około dwudziestu siedmiu lat i zmarła bezdzietnie jako pierwsza żona Konrada I mazowieckiego - syna Kazimierza Sprawiedliwego a wnuka Bolesława Krzywoustego, 

druga córka, Konstancja, została żoną syna Konrada - Kazimierza I kujawskiego(z tego związku urodził się Leszek Czarny, przyrodni brat Władysława Łokietka). 

Trzecia córka, Elżbieta, poślubiła Przemysła I wielkopolskiego(syna Władysława Odonica zwanego Plwaczem a prawnuka Mieszka III Starego) - ich sławnym synem był Przemysł II, któremu udało się koronować na króla Polski w 1295 roku, choć zaledwie na osiem miesięcy. 

Dwie najmłodsze córki Henryka Pobożnego zostały zakonnicami. Pięciu zaś jego synów podzieliło między siebie schedę po ojcu, rozczłonkowując tę część Śląska, która przypadła im w udziale po pradziadku Bolesławie Wysokim. 

Zamek w Bolkowie został zbudowany z inicjatywy Bolesława II Rogatki
w latach siedemdziesiątych XIII wieku(zdjęcia własne zamku z 2018r).
     Na życiu najstarszego syna Henryka II Pobożnego i Anny czeskiej odcisnęła piętno jego babka - żona Henryka Brodatego - Jadwiga z Andechs. Ta córka niemieckiego hrabiego wychowywana była w klasztorze i być może to wpłynęło na jej późniejszą surowość(a nawet oschłość)wobec najbliższych. Po latach małżeństwa wymusiła bowiem na Henryku Brodatym złożenie wspólnie ślubów czystości. A że nie bardzo podobało się to księciu, świadczą o tym ryciny średniowieczne. Na jednej z nich Jadwiga modli przy łożu, a załamany książę tkwi w nim sam; na innej uwidocznieni są  małżonkowie śpiący osobno a pilnuje ich służąca, by przypadkiem mąż nie zakradł się do żony. Ponad wszelką wątpliwość Jadwiga Śląska była osobą o niezwykle silnym charakterze - skoro zapragnęła zostać świętą, z żelazną konsekwencją do tego dążyła. Dziś celowe pozbawienie siebie seksu, nieustające głodówki, spanie na twardym łóżku czy chodzenie boso przez cały rok uznano by zapewne za przejaw cierpienia i chęci zwrócenia na siebie uwagi z braku miłości. W średniowieczu był to podstawowy nakaz na drodze do świętości - obecnie oczekujemy od osób otoczonych tym nimbem dobroci serca, szlachetnych czynów z poświęceniem swego życia dla innych. Jadwiga z Andechs opiekowała się ubogimi, w swoim zaślepieniu uznała jednak, iż w taki sposób jak ona żyć mają wszyscy jej najbliżsi. A o zdanie ich nie zapytała, będąc osobą nad wyraz apodyktyczną. Bolesław II Rogatka pozostawał pod wpływem tych metod wychowawczych najdłużej ze wszystkich dzieci Henryka Pobożnego. A w tamtych czasach nikt nie podejrzewał, iż tak bujnego temperamentu młodzieńca nie da się ująć w karby żelaznymi zasadami wiary. Jadwiga z Andechs zmarła dwa lata po bohaterskiej śmierci syna pod Legnicą, była zatem świadkiem ślubu pierworodnego wnuka Bolesława z niemiecką hrabianką Jadwigą Anhalcką. I ponoć przepowiedzieć miała młodej żonie, iż od swego męża zazna wiele bólu. Wiedziała zatem, że tego narwańca nie zdołała utemperować. 
Rozbudowany do obecnego mniej więcej kształtu zamek w Bolkowie
został zniszczony podczas "potopu szwedzkiego".
Trudni zatem dziś orzec, czy mający w 1241 roku około dwudziestu lat Bolesław stał się tak trudny w późniejszym życiu z powodu surowości, której zaznał jako dziecko i młodzieniec(a niespodziewana śmierć ojca uwolniła go spod władzy babki), czy też to właśnie brak owych karbów narzuconych mu przez Jadwigę Śląską oraz brak obecności Henryka Pobożnego sprawił, że nie wpisał się w szlachetne dzieje swych przodków. Utracił bowiem pierworodny wnuk Henryka Brodatego niemal całe zwierzchnictwo nad ziemiami przyłączonymi przez tegoż dziadka do Śląska(za wyjątkiem tych, które zostały wydzielone dla brata Bolesława Wysokiego - Mieszka Plątnogiego i jego dziedziców). Przez  dziesięciolecia Bolesław Rogatka toczył wojny z braćmi, nie przejawiając zbytnio zdolności do tego, by dziedzictwo po ojcu rozdzielić w sposób dyplomatyczny. O ile z Henrykiem III Białym wchodził jeszcze czasowo w układy, o tyle z Konradem, którego ostatecznie osadził w Głogowie, toczył boje nieustannie. Kilkakrotnie Bolesław był więziony, także przez własnych rycerzy - co nie świadczyło dobrze ani o jego drużynie, ani o służbie, którym nie zależało na tym, by bronić księcia. A skoro zaznał takiego traktowania, wdał się w spór z bratankiem, synem Henryka III Białego, Henrykiem IV nazwanym później Prawym i również go porwał. Wywiązała się z tego wojna, bowiem za uwięzionym w zamku w Legnicy księciem wstawił się syn nieżyjącego już brata Rogatki, Konrada, Henryk III głogowski oraz siostrzeniec porywacza Przemysław II wielkopolski. Bolesław Rogatka zbiegł niechlubnie z pola bitwy pod Stolcem w 1277 roku, na stare lata zabrakło mu odwagi i siły zdolnej przeciwstawić się przeciwnikom. Miał jednak szczęście, bowiem jego pierworodny syn, Henryk V Brzuchaty, zdołał to stracie wygrać. Ostatecznie zawarto pokój i Henryk IV został uwolniony, zrzec się jednak musiał jednej trzeciej swego władztwa. Rzecz dotyczyła nie bagatela a wrocławskiej dzielnicy, którą z Henrykiem III Białym współrządził najmłodszy z synów Henryka Pobożnego, Władysław arcybiskup Salzburga. Rok później książę Bolesław zmarł. Z jego postacią wiążą się jednak także inne niesamowite opowieści. 
Wieża obronna zamku Bolków jest bardzo rzadko spotykana. Okrągła
od strony dziedzińca w kierunku miasta została zbudowana w szpic, 
by ewentualne kule armatnie przynosiły jej jak najmniej szkody.


Zamek góruje nad miasteczkiem Bolków.
Otóż wspomniana już siostra Rogatki, Elżbieta, zapewne pod wpływem swej babki Jadwigi Śląskiej, wstąpiła do klasztoru w Trzebnicy. Jej stan zakonny nie przeszkodził zupełnie Bolesławowi w czasie, gdy potomek Mieszka III Starego, Przemysł I, poszukiwał żony. Uprowadził zatem Rogatka Elżbietę z klasztoru i wydał za wielkopolskiego księcia. Historycy nie są, co prawda, zgodni co do tego czy Elżbieta zdążyła złożyć śluby zakonne, czy też opuściła klasztor dobrowolnie. Niemniej po temperamentnym Rogatce - który przez lata prowadził spór z biskupem wrocławskim Tomaszem a nawet porwał go i uwięził na zamku Wleń(za co został zmuszony do publicznego ukorzenia się i zapłacenia odszkodowania), kilkakrotnie też był karany klątwą kościelną, co chyba nie robiło na nim wrażenia - można było się czegoś podobnego spodziewać, gdy powstał w jego głowie pomysł sojuszu z władcą Wielkopolski. A do tego potrzebna mu była kolejna siostra. 
Jak się okazało, zrobiłam zbyt mało zdjęć w zamku Bolków, przedstawiam
więc dwa urzekającej siedziby książąt - Czocha. Podążając ze wersją 
Piastowską wskazującą na budowę zamku na lata 40 XIII wieku, twórcą
mógł być Henryk II Pobożny. Jeśli zaś powstał na zlecenie Wacława I
Przemyślidy to i tak Bolesław Rogatka przebywać tu musiał wielokrotnie,
bowiem siostra czeskiego króla była matką tegoż Piasta.
Po śmierci Jadwigi Anhalckiej w 1259 roku Bolesław ożenił się po raz drugi, z córką księcia tczewskiego Sambora II, Eufemią. Druga żona legnickiego Piasta nie zaznała w małżeństwie szczęścia. Rogatka jawnie sprowadzał na dwór kochanice, nie zważając ani na obecność żony, ani dzieci, które musiały na to patrzeć. W starszym wieku lubił wałęsać się wokół zamków ze swymi ulubienicami, w towarzystwie jednego tylko sługi. W żadnym wypadku takie zachowanie nie mogło podobać się współczesnym Bolesława. A rozsierdzona Eufemia, jak wieść głosiła niekoniecznie w stu procentach prawdziwa, w jednej sukni uciekła do ojca na Pomorze. Miała jednak księżna na tyle siły, by po śmierci Rogatki wrócić do Legnicy i wdać się w rodzinną przepychankę o schedę po nim z synami z pierwszego małżeństwa: Henrykiem, Bolesławem i Bernardem. 
Zamek Czocha odwiedziliśmy w 2016roku, ze Szklarskiej Poręby.
Jego historia, legendy, powojenne perypetie - łącznie z niezrównaną
komedią z czasów PRL "Gdzie jest generał" - to wielka zachęta
do odwiedzenia tego zamku. Miał on wielkie szczęście, bo nigdy
nie został zniszczony, oszczędziła tę budowlę nawet II wojna światowa.
I jeszcze jedna informacja dotycząca awanturniczego księcia - zwanego przez współczesnych Rogatką, Dziwakiem lub Cudacznym - jest godna uwagi. To on zapoczątkował w księstwach polskich modę na turnieje rycerskie. Pierwsze takie niezwykłe, w surowym klimacie dbałości wyłącznie o życie duchowe i pośmiertne, wydarzenie miało miejsce w 1253 roku w Lwówku Śląskim. Na takim turnieju nie tylko rycerze stawali w szranki, ale też trubadurzy mogli sławić piękność dam podziwiających dzielność zawodników. Na zakończenie zaś odbywały się wystawne uczty. I zapewne sam książę Bolesław stawał do turniejów, czym coraz bardziej pogrążał się w oczach spisujących dzieje władców mnichów. W czasach, gdy panujący nie mogli tworzyć ku potomności swych biografii - z tej prostej przyczyny, iż nie umieli pisać ani czytać - zdani byli na łaskę wykształconych duchownych. I co za tym idzie na ich osąd. Nam jednak niech będzie wolno - oprócz konsekwentnego zgodzenia się z tym, że Bolesław Rogatka zaprzepaścił wszystkie osiągnięcia dziadka, twórcy "monarchii Henryków Śląskich"(choć nie ulega wątpliwości, iż nadzieje na zjednoczenie zawaliły się wraz z tragiczną śmiercią Henryka Pobożnego, a jego pierworodny syn po prostu temu nie podołał) - przyjrzeć się tej niezwykle barwnej, nietuzinkowej na tle swej epoki, postaci z odrobiną empatii. Nie wpisał się w kanony obowiązujące średniowiecznych władców; żył tak jak, chciał, pozostawiając po sobie pamięć człowieka, który znacząco wyróżniał się spośród współczesnych. 

poniedziałek, 6 maja 2024

Bolesław Wysoki - protoplasta ostatnich Piastów

                             Zamek Wleń i Monarchia Henryków Śląskich

             Życie Bolesława Wysokiego, najstarszego syna Władysława Wygnańca było tak barwne, że wystarczyłoby na kanwę kilku powieści a i niejednego filmu. Ożeniony w  wieku piętnastu lat z księżniczką ruską Zwinisławą wkrótce został wysłany przez ojca, by wspomóc swego teścia w walce o utrzymanie tronu kijowskiego. Pomysł nie przyniósł spodziewanych rezultatów - Wsiewłod Olegowicz zmarł, a sojusz młodszych braci księcia śląskiego: Bolesława Kędzierzawego i Mieszka III (zwanego później Starym) doprowadził do wygnania ze Śląska Władysława wraz z rodziną, w roku 1146. Matka Bolesława Wysokiego pochodziła z rodu margrabiów Austrii, Babenberg, cała rodzina schroniła się zatem pod skrzydła brata przyrodniego Agnieszki - niemieckiego króla Konrada III Hohenstauf. Zamieszkali później w zamku Altenburg w Saksonii. Zarówno ojciec jak i matka Bolesława Wysokiego zmarli na owym wygnaniu, zaś sam dziedzic Śląska wyruszył w godną średniowiecznej ballady gonitwę za przygodami.

Dolina Bobru z Zapory Pilchowickiej
Urzekający widok na Sudety i jezioro powstałe po wybudowaniu zapory -
z wysokości dawnej stacji kolejowej Pilchowice(zdjęcia własne z 2021roku)
    Bolesław Wysoki wstąpił na dwór Konrada III i wraz z nim wyruszył na II wyprawę krzyżową do Ziemi Świętej. "Zapomniany świat Piastów" nie jest miejscem do współczesnej oceny średniowiecznych krucjat - nie można jednak pozostać obojętnym na prawdę, iż był to najazd spragnionych krwi i łupów rycerzy, którzy intelektualnie pozostawali daleko w tyle za ówczesną cywilizacją i kulturą islamską. Pierwsza wyprawa przyniosła utworzenie Królestwa Jerozolimskiego - przetrwało ono dwieście lat. II wyprawa krzyżowa zakończyła się totalną klęską i miał szczęście Bolesław Wysoki, że wraz z niedobitkami zdołał dotrzeć do Konstantynopola. A tam uśmiechnęło się do niego szczęście, mógł podziwiać stolicę cesarstwa wschodniorzymskiego w czasach jej świetności - do spektakularnego upadku Konstantynopola, skutkującego narodzinami Renesansu w Europie, brakowało jeszcze trzystu lat. Z drewnianego dworku dziadka Bolesława Krzywoustego trafił ten jego wnuk w oszałamiający przepych architektury, ikonostasów, mozaik a pewnie i ogrodów ogromnego miasta. Sam Pałac Cesarski, wzniesiony przez Konstantyna Wielkiego, swą kubaturą przerastał kilka Piastowskich grodów naraz. 
Podejście na zamek Wleń, położony w Dolinie Bobru,
pierwszą siedzibę Bolesława Wysokiego na Śląsku
    Bratanek Konrada III i jego następca na tronie, jeden z najsławniejszych władców średniowiecznej Europy - Fryderyk Barbarossa - wyprawił się nawet zbrojnie, by swego dzielnego rycerza przywrócić na należny mu tron książęcy. I choć zdawało się, że Bolesław Kędzierzawy został pokonany, oddając zwycięskiemu królowi jako zakładnika swego najmłodszego brata Kazimierza(nazwanego później Sprawiedliwym), Bolesław Wysoki nie został przywrócony na dzielnicę. Zawiedziony książę bez ziemi wojował jeszcze cztery lata przy boku Barbarossy, a gdy jego ojciec zmarł - Bolesław Kędzierzawy, zezwolił na powrót swego bratanka wraz z całą rodziną( w tym z młodszym Mieszkiem Plątonogim - protoplastą drugiej linii dynastycznej Piastów na Śląsku). Był to rok 1163.
Widok z wieży zamku na miejscowość Wleń
    Bolesław Wysoki rozpoczął rządy w dziedzictwie ojca od budowy pierwszego murowanego zamku, jakim była budowla obronno-mieszkalna we Wleniu. Stamtąd razem z bratem Mieszkiem wyprawiał się, by odebrać księciu Kędzierzawemu główne grody Śląska - które ten, całkiem rozsądnie, obsadził swoją załogą. Dalsze bitwy, spiski, koalicje i zbrojne odwety znajdą swoje odbicia w "Zwoju". Dla niniejszej opowieści istotny będzie Wleń i jego mieszkańcy. 
Widok z wieży na pozostałości zamku Wleń
    W bulli papieskiej z 1155 wskazano, iż na bazaltowej górze ponad miejscowością Wleń, na prawym brzegu Bobru, istniał gród kasztelański. Należy domniemywać, iż był on drewniany. Bolesław Wysoki zamierzał zamienić swą siedzibę w murowaną, lecz najwidoczniej zabrakło mu czasu - zajęty był buntami brata Mieszka, którego ostatecznie osadził w Raciborzu, a także zaludnianiem Przedgórza Sudeckiego. Sprowadzanie w dużych ilościach osadników niemieckich na te tereny doprowadziło do rozwoju gospodarczego Śląska(dziś zwanego Dolnym Śląskiem), ale jednocześnie do narastania antagonizmów pomiędzy rdzenną ludnością polską a niemiecką, która bogacąc się, dążyła do zwiększenia wpływów politycznych. 
Wystarczy na chwilę samotnie zatrzymać się w ruinach, a magia takich miejsc
zaczyna działać...
Niedokończone przez ojca prace budowlane we Wleniu kontynuował jego syn Henryk Brodaty. To zapewne ten książę zlecił budowę murowanej wieży cylindrycznej, choć niewykluczone, iż na miejscu innej powstałej już za Bolesława Wysokiego. Z wielu zrujnowanych zamków, które zwiedziłam, Wleń wyróżnia się pozostałościami sali, gdzie edukowano chłopców. Co oznacza, iż nie tylko na placu uczyli się władać mieczem, ale i o zawartość ich głów dbano - niemniej były to czasy, gdy książęta rzadko kiedy znali sztukę czytania i pisania (tak naprawdę do niczego nie była im potrzebna, od tych funkcji mieli mnichów).
Pozwólmy zadziałać wyobraźni - po tych schodach chodził Bolesław Wysoki,
zanim główną swą siedzibę przeniósł do Legnicy.
    Bolesław Wysoki przeżył pięciu swoich synów, z których jedynie pierworodny Jarosław(syn Zwinisławy) dotarł do dorosłości - zmarł na kilka miesięcy przed ojcem. Konflikt Jarosława z ojcem był typowy dla tamtych czasów(Bolesław przeznaczył go do stanu duchownego, by otworzyć drogę do dziedziczenia synom z drugiego małżeństwa, z których przeżył jedynie najmłodszy Henryk). To zaś, że stary książę pogodził się z Jarosławem, zanim ten zdążył zejść z tego świata, stało się na tamte czasy rzeczą niespotykaną. 
Prochy Piastowskich mieszkańców zamku Wleń już dawno zamieniły się
w trumienny pył(Bolesław Wysoki został pochowany w klasztorze cysterskim w Lubiążu,
Henryk Brodaty w ufundowanym przez siebie klasztorze cysterek w Trzebnicy),
a echo ich życia wciąż błąka się wśród ruin...i nie jest samotne.
    W chwili śmierci ojca, w 1201 roku, Henryk Brodaty miał około trzydziestu sześciu lat. U progu rządów jego wojowniczy stryj, Mieszko Plątonogi, z miejsca odebrał następcy swego brata księstwo opolskie. Henryk Brodaty okazał się jednak godnym następcą Bolesława Wysokiego. Zręczną polityką i przemyślanymi sojuszami(głównie z następcą Mieszka III Starego, Władysławem Laskonogim postacią nawet jak na tamte czasy przerastającą wszystkich arogancją wynikającą z władzy)oraz z księciem mazowieckim Leszkiem Białym, synem Kazimierza Sprawiedliwego(zamordowanym na zjeździe w Gąsawie)prowadził też wojny zmierzające do zajęcia Krakowa. Z bratankiem Władysława Laskonogiego, Władysławem Odonicem, wygrał drugą wojnę o Wielkopolskę - opanował ją w połowie, jednocześnie zyskując władzę nad Opolem. Narodziła się wówczas Monarchia Henryków Śląskich, twór polityczny nazwany tak przez późniejszych historyków. Henryk Brodaty rozpoczął starania o koronację nad zjednoczonym na powrót, przynajmniej w części, państwem polskim - choć już nie dla siebie a dla syna, również Henryka. W tym celu wysłał posłów do cesarza rzymskiego Fryderyka II Hohenstaufa. Rychła śmierć księcia Brodatego, w 1238 roku, przerwała te starania. 
Bitwa pod Legnicą - autor nieznany, domena publiczna
    Jak chwiejne były podstawy Monarchii Śląskiej Henryków świadczy fakt, iż od śmierci jej twórcy zaczęła się rozpadać. Henryk Pobożny miał w tym czasie około czterdziestu lat. W sposób polubowny oddał ziemie opolskie wnukowi stryja Plątonogiego, Mieszkowi II Otyłemu, nad którym sprawował opiekę. Rok po śmierci Henryka Brodatego zmarł też wnuk Mieszka III Starego, Władysław Odonic(którego pierworodnym synem był Przemysł I, zaś syn tego księcia wielkopolskiego, Przemysł II, zdołał się koronować na króla Polski tuż przed końcem XIII wieku - nieszczęśliwie tylko na rok). Henryk Pobożny zajął niemal całe władztwo Odonica - zostawiając dwóm jego synom jedynie małe gródki. Po tym najeździe dokonał diametralnej zmiany w polityce międzynarodowej. Porzucił Hohenstaufów, z którymi związany był ojciec jego i dziad, by przyłączyć się do stronnictwa papieskiego(tym manewrem mógł w przyszłości zasłużyć na swój przydomek). W rok po przejęciu władzy Henryk Pobożny zdołał też pokonać i wypędzić spod Lubusza wojska margrabiego Brandenburgii, Ottona III Pobożnego z dynastii askańskiej. Mądrość księcia Pobożnego, a także siła jego oręża, doprowadziłaby może do szybszego zjednoczenia ziem polskich pod wspólnym berłem, gdyby nie najazd Mongołów. Dramat bitwy pod Legnicą(gdzie w początkowej fazie z nieznanych powodów z pola walki zabrał swoje oddziały Mieszko II Otyły, by potem mężnie bronić Legnicy po bohaterskiej śmierci Henryka Pobożnego)znalazł swe miejsce w "Zwoju". 
Obrona Legnicy - na tyce zatknięta głowa Henryka Pobożnego -
miedzioryt M.Meriana Starszego z 1630 roku pt. "Wielka klęska chrześcijan
pobitych przez Tatarów"(d.p.). 
Żoną Henryka Pobożnego była królewna czeska Anna Przemyślidka(córka Przemysła Ottokara I - wnuk tego króla, Przemysł Ottokar II, był ojcem Wacława II Czeskiego, który koronował się na króla Polski w roku 1300). Z dwanaściorga dzieci, które Anna Czeska urodziła, dwoje zmarło krótko po urodzeniu. Księżna wrocławska mogła mówić o szczęściu, bowiem z jej pięciu synów zmarł przed nią jedynie młodociany Mieszko lubuski. Los ludzki w średniowieczu nikogo jednak nie oszczędzał, jeśli jedną ręką darował życie następcom panujących, to drugą okrutnie zabierał. Anna Przemyślidka straciła ukochanego męża i to w straszliwej bitwie, po której los uwięzionych w Legnicy mieszkańców nie był pewny. Podobno rozpoznała zwłoki Henryka(bezgłowe i zapewne odarte ze zbroi)po sześciu palcach u nogi. Szczątki walecznego księcia pochowano w klasztorze franciszkanów, który ufundował, we Wrocławiu. Niestety zaginęły w czasie II wojny światowej.
Anna Czeska rozpaczająca nad zwłokami Henryka Pobożnego,
nad ciałem syna stoi stara księżna, Jadwiga- rycina autorstwa
Aleksandra Lessera polskiego malarza z XIX wieku(d.p.)
Potęga książąt śląskich z czasów Henryka Brodatego przepadła wraz z przedwczesną śmiercią jego syna. Na Henryku Pobożnym nie zakończyła się jednak epopeja Piastów na Śląsku. Od niego dopiero się zaczęła, idąc przez dzieje równolegle z potomkami Mieszka Plątonogiego aż do XVII wieku. Jedyny dziedzic Brodatego księcia pozostawił po sobie czterech synów, z których dwóch stało się założycielami kilku linii Piastowskich. Henryk III Biały założył jednopokoleniowy ród książąt wrocławskich - jego syn Henryk IV Prawy został otruty, zanim zdołał w pełni rozwinąć swoją zaborczą wobec krewniaków politykę zjednoczeniową. Najstarszy syn Henryka Pobożnego, Bolesław II, po swoim wielkim pradziadku nie odziedziczył zdolności ani nawet ambicji. A z całą pewnością otrzymał po nim, i kolejnych antenatach, wybuchowy temperament i charakter nie do utemperowania. W pełni zasłużył zatem na swój przydomek - Bolesław II Rogatka. Od tego księcia wywodziła się linia najbiedniejszych Piastów śląskich - ziębicka, ale też sławna świdnicko-jaworska. I co najważniejsze linia legnicko-brzeska, której ostatni przedstawiciel był jednocześnie ostatnim Piastem w linii męskiej.  
Trzeci w kolejności brat Bolesława Rogatki(pominąwszy bezdzietnego Mieszka lubuskiego)Konrad I głogowski skupił się na swym niewielkim władztwie i kwestiami zjednoczeniowymi nie zajmował. Stał się on protoplastą linii oleśnickiej Piastów(składającej się z samych Konradów)oraz barwnej linii Piastów żagańskich. Najmłodszy z synów Henryka Pobożnego, a i chyba najmądrzejszy, Władysław wrocławski został arcybiskupem Salzburga. Nie pozostawił zatem potomków.
    W kolejnej odsłonie przyjrzymy się bujnemu życiu Bolesława Rogatki - z okien zamku w Bolkowie.

niedziela, 5 maja 2024

Początek podróży

 

                               Niezapomniany dzień 

    Zdarza się czasem, że źródeł rzeki jest kilka. Tak i początek naszych ścieżek, po których kroczymy pewni siebie, wcale nie jest jednoznaczny. W sidła Królowej Historii wpadłam w wieku dwunastu lat, na Piastowski trop przypadkiem. A wszystko zaczęło się 4 stycznia 2020 roku. 

Gdy zbliżał się mój wielki dzień...

Święto "Snującej się mgły"

 ...i moje

      W tym fantastycznym dniu odbyła się promocja mojej drugiej książki, którą wówczas uważałam za najukochańsze dziecko literackie. Nie zmieniło się to dziś o tyle, że takiej powieści już nie napiszę. Wypisałam się w "Snującej się mgle" z miłości do gór, i ten świat magii jest dla mnie skończony. Obiecałam jednak wówczas moim gościom, a zwłaszcza największej fance, dziesięciomiesięcznej Sarze😂, że kolejną moją książką będzie opowieść dla dzieci. Zaczyn, w postaci rozpisanych ram rozdziałów, już wówczas zapisany w komputerze czekał na lepsze czasy. Strategia zaś tej historii dla dzieci, co najmniej od trzynastego roku życia, i wszystkich innych chętnych czytelników doprowadziła mnie do dwunastowiecznej Polski. "Spójrz w lusterko"- taki jest tytuł roboczy tej książki - nie ma żadnego związku z realną historią naszego kraju, niemniej dla dramaturgii potrzebna mi była autentyczna postać(i najlepiej żeby to był podróżnik). Tak trafiłam, najzupełniej przypadkowo, na księcia piastowskiego Bolesława I Wysokiego. Genealogia Piastów z okresu rozbicia dzielnicowego mogłaby zniechęcić nawet najbardziej zagorzałych miłośników historii, toteż książę Bolesław Wysoki był mi zupełnie nieznany. Co innego jego ojciec i dziadek. 

Bolesław Krzywousty, według Jana Matejki.
To na dworze tego księcia, prawdopodobnie w Płocku,
wychowywał się jego wnuk Bolesław Wysoki(zanim
jego ojciec wraz z rodziną  został zmuszony
do ucieczki z kraju).

    Bolesław I Wysoki był bowiem wnukiem księcia Bolesława Krzywoustego, który tak niefortunnie dokonał w 1138 roku podziału Piastowskiej schedy. Co założyciel tej dynastii a zarazem twórca państwa polskiego, Mieszko I, z trudem połączył w całość, to jego potomek roztrwonił na pięciu synów. Najstarszy z nich, Władysław, otrzymał jako dzielnicę dziedziczną Śląsk. Pozostali bracia pochodzili jednak od innej matki i, jak to bywało w poprzednich pokoleniach Piastów, zjednoczyli się przeciw przyrodniemu bratu. W taki to sposób pierworodny syn Bolesława Krzywoustego otrzymał przydomek Wygnaniec. Osiem lat po podziale ojcowskim, rozbijającym kraj na kawałki, salwował się ucieczką przed połączonymi siłami trzech braci. Czwarty z nich, Kazimierz Sprawiedliwy - protoplasta Piastów mazowieckich, z którego rodu wywodził się Władysław Łokietek - urodził się w roku sporządzenia feralnego "testamentu", lecz prawdopodobnie już po śmierci Bolesława Krzywoustego. Z tych więc przyczyn nie brał udziału w wyganianiu najstarszego brata z ziem polskich.

Władysław Wygnaniec, według Jana Matejki .
Ten książę najprawdopodobniej jest pochowany
w Altenburgu w Turyngii, gdzie przebywał 
wraz z rodziną na wygnaniu. 

Bolesław I Wysoki, drzeworyt Konstantego
Przykorskiego wg rysunku Jana Matejki-
domena publiczna.

    Władysław Wygnaniec nigdy już nie wrócił na Śląsk. Cztery lata po jego śmierci udało się to jego synom, Bolesławowi i dużo od niego młodszemu Mieszkowi. A czytając życiorys Bolesława Wysokiego, w wikipedii bo tak było najszybciej, dowiedziałam się arcyważnej rzeczy. Otóż był on ojcem księcia Henryka Brodatego. I tu już znalazłam się w domu. O Monarchii Henryków Śląskich uczyłam się i w podstawówce, chyba, a na pewno w liceum. Brodaty książę nie był mi zatem obcy, a tym bardziej jego przesławny syn. Okrutna igraszka losu sprawiła jednak, że wszystko co tak wspaniale przygotował dla swego następcy Henryk Brodaty przepadło wraz z bohaterską śmiercią tegoż młodszego Piasta w walce z najazdem mongolskim, w bitwie pod Legnicą w 1241 roku. Henryk II Pobożny okrył się chwałą po wsze czasy, jednocześnie cios ten odsunął na dalsze osiemdziesiąt lat zjednoczenie zwaśnionych ponad wszelkie wyobrażenie piastowskich ksiąstewek.

        Henryk Brodaty, według Jana Matejki. 
      Był synem Bolesława I Wysokiego a ojcem
          Henryka II Pobożnego. 


Rycina wg której matka Henryka Pobożnego,
późniejsza św.Jadwiga
błogosławi księcia przed wyjazdem na bitwę.
W tym miejscu,  pod Legnicą 1241, duma z moich zapamiętanych lekcji historii ugrzęzła całkowicie w niebycie. Owszem, przeczytałam później "Polskę Piastów" Pawła Jasienicy, z której zapamiętałam jedynie jakąś straszliwą klatkę(o tym będzie mowa w stosownym czasie podróży przez dzieje Piastów Śląskich)i...kompletny chaos nazwisk. Przez kolejne dziesięciolecia fascynacji historią przelatywała mi przez głowę jak meteor postać Bolesława II Rogatki - nietrudno się dziwić, rogata to była dusza i wielu pisarzy jak również naukowców się o niej rozpisywało. A był on synem Henryka II Pobożnego. W całym tym bowiem nieszczęściu, gdy korona znajdowała się niemal w zasięgu ręki a wraz z nią zjednoczenie Polski, pozostawił ten Piast męczennik wielu synów. To od księcia Henryka II Pobożnego wyruszyły w przyszłość linie piastowskie: świdnicko-jaworska i ziębicka(od Bolesława Rogatki), wrocławska i głogowska, z której wyrosły kolejne, oleśnicka i żagańska. Potomkowie zaś najstarszego syna Rogatki, Henryka Brzuchatego, z linii legnicko-brzeskiej, wywiedli w odległą przyszłość ostatniego polskiego Piasta. 

             Bolesław II Rogatka ze swoją ulubienicą,
             bo nie żoną, i lutnistą. Drzeworyt Jana Styfi
wg rysunku Jana Matejki, dp.

    Był nim piętnastoletni chłopiec, który swą edukacją, ogładą towarzyską i wspaniałą postawą zrobił furorę na dworze wiedeńskim, gdy składał tam hołd lenny cesarzowi Leopoldowi I w 1675 roku. Kilka miesięcy później, na skutek wypadku na polowaniu a później choroby, która się przyplątała, już nie żył. Tak w linii męskiej, na osobie Jerzego Wilhelma legnicko-brzeskiego, wymarła niemal siedem wieków po zaistnieniu na arenie dziejów Europy dynastia Piastów. Nie Piastów Śląskich, potomków Bolesława I Wysokiego, a wszystkich. 

Jerzy Wilhem, ostatni Piast,
miedzioryt Jana Tschernigga, dp.

    Gorzką ironią losu okazało się bowiem, że gdy po dynastii Piastowskiej - z której o ostatnich władcach na tronie królewskim: Władysławie Łokietku i Kazimierzu Wielkim każdy z reguły pamięta - popiół tylko cmentarzy pozostał i suche wywody w historycznych zapisach, Piastowie Śląscy przetrwali zagładę dynastii na wszystkich ziemiach Królestwa Polskiego. Porzucona przez polskich królów, jak zbędny ochłap, najbogatsza dzielnica schedy po Mieszku I została przehandlowana na korzyść Pomorza i kontaktów na wschodzie. Na korzyść Litwy, która nigdy nie była Polską, porzucono rdzennie polską ziemię i jej mieszkańców, pozwalając by została zniemczona. Zapisy moje o podróży przez czas wraz z Piastami nie są jednak pracą naukową, a luźną opowieścią. O ludziach, którym przyszło dokonać rzeczy wielkich lub zhańbić się zdradą, o niezwykłych w skali Europy kobietach z tego rodu, o tym co było sensem życia poszczególnych Piastów przez niemal siedem wieków ich istnienia. W żadnym wypadku nie można traktować tych moich opisów jako naukowej wykładni dziejów: ani opowieści zawartych w Zapomnianym świecie Piastów, ani w nostalgiczno-filozoficznej opowieści o Piastach Śląskich, nad którym pracuję, pt. "Zwój".  

Potomkowie Bolesława II Rogatki w Świdnicy, Jaworze i Ziębicach

                                              Piastowie w Ziębicach     Bolko I Surowy swemu najstarszemu synowi nadał imię Bolko, typując g...